Porządek

Mieszkam w domku i mam porządek w domku.

Są osoby na tym świecie które w sposób naturalny, wydawałoby się od niechcenia i bez dodatkowego wkładu czasu i sił zachowują nieskazitelny porządek w domu.

Nie są to nawiedzeni pedanci których utrzymywanie sterylnej czystości i skrajnego porządku podobne jest bardziej do ataku przypadłości nerwicowej niż normalnej egzystencji. Po prostu wespół zespół wszyscy domownicy bez stresu i w harmonii ze sobą sprzątają na bieżąco, odkładają na miejsce i ich dom jest oazą porządku i spokoju.

Na przeciwnym krańcu skali umieścimy również jednostki zaburzone.

  • Z jednej strony skali będziemy mieć więc znerwicowanych pedantów doprowadzających kosztem nerwów, snu, relacji rodzinnych dom do sterylnej czystości.
  • Na drugim końcu skali będą tzw. kolekcjonerzy – również osoby zaburzone i to jak twierdzą psychologowie zaburzeniem nerwicowym mającym podobne źródła co skrajny pedantyzm. Kolekcjonerzy to osoby których domy zarastają pokłady rzeczy które „na pewno się kiedyś przydadzą”, albo takie, które może i są zbędne, popsute i należy się ich pozbyć ale czekają do wiecznego „nigdy” na przesortowanie i pozbycie się. Nagromadzenie przedmiotów uniemożliwia bieżące porządki, więc dom zaczyna ginąć w śmieciach i spowijających pajęczynach kurzu i brudu.

Większość z nas jednak boryka się mniej lub bardziej z kwestią porządku i odnajdzie się gdzieś na zdrowym środku skali.

  • Robimy logiczny harmonogram działań tak żeby nasz dom może nie wyglądał jak muzeum, ale żeby wszystkim żyło się w nim wygodnie i przyjemnie.
  • Staramy się dbać o dom, sprzątać na bieżąco i planować porządki sezonowe.
  • Przydzielamy obowiązki domownikom.

Od czasu do czasu jednak w nawale codzienności, niespodziewanych sytuacji lub w związku z tym, że pomieszczenia czy miejsca do przechowywania nie są tak funkcjonalne jak powinny być, zdarza nam się otworzyć drzwi domu czy któregoś z pomieszczeń i zadrżeć ze zgrozy.

Gdy zaobserwujemy w naszym domu odchylenie się od złotego środka w kierunku – „oj mamy bałagan, za długo to trwa trzeba to w końcu posprzątać” można pomóc sobie w podjęciu wyzwania czerpiąc z licznych teorii strategii porządkowania. Metody takich gruntownych porządków są różne. Szerokie ich omówienia znajdziemy w różnych źródłach, także można metodę dobrać do własnych potrzeb – czy to zgodnej z naszą filozofią życiową, czy dobierając ją w zależności jakie pomieszczenie czy jaki rodzaj przedmiotów mamy uprzątnąć.